Carpe Diem nie miało być nowoczesną „willą nad jeziorem”. Od początku chodziło raczej o stworzenie domu, który będzie naturalnie pasował do Mazur.
Dlatego pojawiło się drewno, spokojna bryła i ciemna elewacja. Wiele dawnych mazurskich domów również było ciemnych — czasem niemal czarnych od impregnacji i czasu.
Dom został zbudowany ze świerkowych bali. To świadome nawiązanie do najstarszej warstwy lokalnej architektury, zanim na Mazurach zaczęły dominować ceglane budynki.
Duże znaczenie mają też proporcje budynku. Dach schodzi nisko, bryła pozostaje spokojna i nie próbuje dominować nad otoczeniem.
W Carpe Diem nie ma ogromnych przeszkleń od podłogi po dach. Okna są bardziej stonowane i rytmiczne, bliższe dawnemu mazurskiemu budowaniu.
Ważnym detalem są również drewniane elementy dekoracyjne w szczytach domu. Nawiązują do tradycyjnych mazurskich „firankowych” zdobień wykonywanych dawniej przez lokalnych cieśli.
W środku dom jest nowoczesny i wygodny. Jednak z zewnątrz miał pozostać bardziej częścią krajobrazu niż architektonicznym manifestem.
To miejsce nie próbuje udawać skansenu. Bardziej prowadzi spokojny dialog z tym, jak od pokoleń budowano domy w tej części Mazur.